In the morning, near
the hotel were waiting for us, two buses – we went to Efez and Meryemana. We
were totally amazed of ancient buildings in Efez. We saw amphitheater, library
and some others. Even there were really hot, we were sighting with lot of
energy. Next, a half of group went to Meryemana, where Our Lady lived some
years before She was taken to Heaven. We forgot about our every problems and we
were praying for a long time and also we drunk water from three sources –
happiness, love and money. Then, we went to Kusadashi, to Aqua Fantasy
Aquapark. After long hours of swimming, sliding and playing we found out, that
one of our friend has an accident. Fortunately it wasn’t anything serious. About 7 pm we came to our hotel. We, group
from Poland, had to packed our luggage. We were dancing, talking and so on till 1 am, when we had to go to the airport.
Everyone said goodbye to each other, even cried and we went by bus to the
Izmir. We have a hope that it wasn’t our last project. We will never forget
such beautiful moments!
Day 6
Rano czekały na nas prywatne autobusy- mieliśmy zwiedzić Efez i Meryemanę.
Ruiny niesamowitych budowli pierwszego miasta rzuciły nas na kolana. Próbowaliśmy
swoich głosów w amfiteatrze, widziałyśmy różne świątynie, bibliotekę, reklamę
pierwszego domu publicznego, a także małą inscenizację z Cezarem w roli
głównej. Nieznośny upał ani trochę nie ujmował uroku tego miejsca. Następnie
część grupy pojechała do Meryemany, gdzie Matka Boska mieszkała wraz ze
Świętym Janem w swoich ostatnich latach życia zanim została wzięta do Nieba.
Niesamowite piękno tego Wzgórza Słowikó, połączone z aurą świętości sprawił, że
zapomniałyśmy o wszystkich problemach i pogrążyliśmymy się w modlitwie.
Spróbowaliśmy wody z płynących tam 3 źródełek- szczęścia, miłości i pieniędzy.
Następnie napisaliśmy nasze prośby i poleciliśmy je opiece Świętej Maryi. Oczyszczeni
i pełni lekkości razem ze wszystkimi pojechaliśmy do Kusadasi,
do Aqua Fantasy Aquapark. Po kilku
godzinach wspaniałej zabawy, zjechaniu ze wszystkich możliwych zjeżdżalni, usłyszeliśmy,
że jedna z naszych koleżanek miała wypadek. Całe szczęście nie stało się nic
poważnego, ale bolący siniak będzie niezapomnianą pamiątką z tego wyjazdu.
Wracając do hotelu myślami już się pakowałyśmy. Wieczór upłynął na tańcach,
śmiechu i ostatecznie płaczu, ponieważ trzeba było się pożegnać. Wyjazd zbliżał
sie nieubłaganie, niestety czas nie chciał się zatrzymać. Wszyscy zostali z
nami przez pół nocy, dopóki nasz autobus nie zniknął za zakrętem. Mamy
nadzieję, że nie był to nasz ostatni taki projekt. Postaramy się utrzymać
kontakt i nigdy nie zapomnimy tych wspólnych chwil!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz